Kim jesteśmy

Jesteśmy wspólnotą, która powstała przy Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Kaliskiej. Łączy ona osoby niepełnosprawne i ich opiekunów z najlepszym Przyjacielem – Jezusem. Na coroczne, odbywające się na początku lipca wczaso-rekolekcje przy parafii św. Marcina w Odolanowie przyjeżdża ponad 80 osób, by cieszyć się swoją obecnością i tym sposobem przeżyć spotkanie z Chrystusem. Ten czas przeznaczony jest głównie dla naszych przyjaciół „sprawnych inaczej”. Nierzadko to dla nich jedyny wyjazd w ciągu roku poza własny dom, wielu z nich pochodzi z rodzin borykających się z trudną sytuacją finansową. W „Ostoi” spotykają się z drugim człowiekiem, poznają nowych ludzi, rozmawiają, śmieją się, zmieniają monotonne często otoczenie. To czas szczególnego działania Boga – nasi przyjaciele mają możliwość przeżycia rekolekcji, skorzystania z sakramentów, codziennej Mszy świętej, co dla wielu z nich jest jedyną taką możliwością w ciągu roku.

Możemy śmiało napisać, że jest to dzieło Boże, ponieważ na każdym kroku doświadczamy Jego Opatrzności i błogosławieństwa. Dzieło wczaso-rekolekcji jest utrzymywane dzięki dobrowolnym ofiarom ludzi, którym zależy na losie osób niepełnosprawnych – poprzez ofiarowanie swoich ciężko zarobionych pieniędzy pokazują im, że nie są sami. Przez 20 lat trwania „Ostoi” nigdy nie zabrakło pieniędzy, ale Bóg  zawsze przysyłał ludzi, którzy złożyli dar serca. Jesteśmy im ogromnie wdzięczni wszystkim za ofiarność i modlitwę za „Ostoję”. Dzięki życzliwości ofiarodawców możemy w ramach wczaso-rekolekcji organizować dla naszych przyjaciół wycieczki i pielgrzymki. W 2013 roku byliśmy we wrocławskim „Zoo”. Dla wielu podopiecznych była to pierwsza wizyta w takim miejscu. W roku 2014, roku kanonizacji dwóch wielkich papieży: Jana XXIII i naszego Jana Pawła II, udało się zorganizować aż dwudniową pielgrzymkę śladami Papieża Polaka. Odwiedziliśmy Wadowice, Kalwarię Zebrzydowską, Kraków. Mogliśmy wejść do domu narodzin Karola Wojtyły, dotknąć chrzcielnicy, przy której „wszystko się zaczęło”, modlić się czasie Mszy Świętej przed cudownym obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej, wielbić Boga śpiewem i tańcem na krakowskim rynku czy wysławiać Jego Miłosierdzie w Łagiewnikach. Dla naszych przyjaciół każdy taki wyjazd to niezapomniane chwile, które ze wzruszeniem często wspominają.

Do wspólnoty należy ponad czterdziestu podopiecznych o różnym stopniu niepełnosprawności. Większość z nich może się samodzielnie poruszać, ale niektórzy korzystają z wózków inwalidzkich. System opieki nad niepełnosprawnymi z waszym kraju nie jest dobrze rozwinięty i ludzie dotknięci takim cierpieniem często są pozostawieni samym sobie. Leki, badania, wizyty lekarskie, rehabilitacje pochłaniają ogromną sumę pieniędzy, a refundacja nie obejmuje wszystkich potrzeb. Czasem dochodzi do tego samotność i poczucie odrzucenia, co sprawia większy ból niż sama niepełnosprawność. Wspólnota „Ostoja” powstała zmyślą o tym, by tych ludzi przywrócić światu, by pokazać im, że nie są sami, by doświadczyli, że ich potrzebujemy. Benedykt XVI w swojej encyklice Spe salvi napisał: „Zasadniczo miarę człowieczeństwa określa się w odniesieniu do cierpienia i do cierpiącego. Ma to zastosowanie zarówno w przypadku jednostki, jak i społeczeństwa. Społeczeństwo, które nie jest w stanie zaakceptować cierpiących ani im pomóc o mocą współczucia współuczestniczyć w cierpieniu, również duchowo, jest społeczeństwem okrutnym i nieludzkim. Społeczeństwo nie może jednak akceptować cierpiących i wspierać ich w cierpieniu, jeśli nie są do tego zdolne jednostki. Co więcej, jednostka nie może akceptować cierpienia drugiego, jeśli ona sama nie potrafi odnaleźć w cierpieniu sensu, drogi oczyszczenia i dojrzewania, drogi nadziei. Zaakceptować drugiego, który cierpi, oznacza bowiem przyjąć na siebie w jakiś sposób jego cierpienie. Właśnie dlatego jednak, że staje się ono teraz cierpieniem podzielanym, że jest w nim obecny ktoś inny, oznacza to, że światło miłości przenika cierpienie.” (Benedykt XVI, Spe salvi, 38).

Wszyscy jesteśmy wezwani do niesienia pomocy drugiemu człowiekowi. Nie możemy nie odpowiedzieć na zaproszenie Jezusa: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. „Ostoja” jest właśnie takim miejscem, w którym realizuje się to wezwanie Chrystusa. Każdy, kto choć w najmniejszym stopniu jest otwarty na niesienie pomocy, otrzyma o wiele więcej niż dał. Świadczą o tym wypowiedzi opiekunów i opiekunek, młodych ludzi, którzy bezinteresownie poświęcają swój wolny czas wakacji, żeby przyjechać do Odolanowa i pomagać niepełnosprawnym. Wielu z nich mówi później, że tak naprawdę to oni otrzymali wielki dar – nowe spojrzenie na swoje życie, nową perspektywę. To, co jeszcze przed przyjazdem wydawało się ogromnym problemem rozwiązuje się samo, albo już nie jest takie ważne. Dla opiekunów to szkoła dojrzałości, odpowiedzialności za siebie i za drugiego człowieka; szansa na uleczenia z egoizmu, z ukierunkowania wzroku tylko na siebie, na własne przyjemności. Kiedy się zobowiązują do pomocy drugiemu, to muszą się o niego zatroszczyć, dotrzymywać towarzystwa, pomóc przy jedzeniu czy innych czynnościach – potrzeby osoby niepełnosprawnej są na pierwszym miejscu. Często jest to bolesne doświadczenie, bo w takich przypadkach może ujawnić się egoistyczne oblicze, które jest wpatrzone tylko w siebie, „a przecież myślałem, że kocham drugiego”. Ta konfrontacja ze „starym człowiekiem” prowadzi jednak do oczyszczenia i uzdrawia relacje z bliźnimi.